niedziela, 30 grudnia 2012

Wizyta w Rossku i...

Wybrałam się do Rosska w czwartek ze względu na promocję żeli pod prysznic Isany, bo one wpadły mi w oko, kiedy przeglądałam gazetkę :). Jednak, jak to w moim przypadku bywa, na tym się nie skończyło ;)


 Aloesowy już miałam, ale mama chciała do niego wrócić. Ja skusiłam się na melona i gruszkę z perełkami olejku. Obłędnie pachnie, a ja na to lecę ;).


Gały mi wyszły - litrowa Soraya o przyjemnym zapaszku za 13,99 zł? Musiałam ją mieć :). Kompromisowo nie miodowa, bo inni domownicy nie tolerują tego aromatu, a ja uwielbiam ;).


 Dorzuciłam jeszcze dwa peelingi Perfecty - drobno- i gruboziarnisty :). Zobaczymy jak się sprawdzą.
Standardowo zakupiłam jeszcze peeling Synergen, ale mi umknął i go nie sfotografowałam. Na pewno dobrze wiecie jak wygląda, bo wspominałam o nim nie raz ;).


Gratisowo pokażę jeszcze Wam mój make-up, który gości na moich codziennie od kilku dni. Jest wielofunkcyjny, ponieważ może być dziennym i wieczorowym :). Tutaj widzicie wersję light, która w piątek po godzinie 18 została wzmocniona i tym samym przerobiona na wieczorową ;). Jego wykonanie jest bardzo proste: baza Essence You Rock!, cielisty cień MNY na całą powiekę, kreska kredką Paese nr 06 (dla mnie to granat opalizujący na śliwkowo, pokazywałam ją we wrześniu) roztarta prawie czarnym cieniem Essence opalizującym na śliwkowo z limitki Wild Craft, którego Wam prezentowałam w listopadzie + tusz IsaDora Big Bold Mascara od KissBox'a.

Polowałyście już w Rossku na nowe promocje :)? Jak Wam się podoba make-up :)?
Xoxo ♥




▬▬▬▬▬♦♦♦♦♦♦▬▬▬▬▬

 W związku z tym, że jutro nie planuję żadnego posta, już dzisiaj chcę życzyć Wam dużo, dużo zdrowia (szalejąca od świąt grypa i te sprawy...), mnóstwo uśmiechu, samozaparcia w dążeniu do celu, spełnienia nawet najmniejszego marzenia, miłości, przyjaźni, zgody, udanej zabawy sylwestrowej i żeby ten Nowy Rok okazał się najlepszym ze wszystkich :**
 

Rozdanie u mylamoja3004

Zapraszam na rozdanie u mylamoja3004 (www.pokrewneswiaty.blogspot.com)
Spójrzcie tylko na nagrodę! Boskie kolory, które każda z nas chciałaby mieć :).
Spieszcie się, bo zgłoszenia przyjmowane są tylko do 01 stycznia!
Ja już walczę i liczę na łut szczęścia ;)

Więcej szczegółów TUTAJ.


Rozdanie u MTTEAM

Zapraszam na rozdanie u MTTEAM (www.otulona-zapachem.blogspot.com)


Fantastyczne nagrody czekają! Wygrywają aż 4 osoby! Spieszcie się ;)
Więcej informacji TUTAJ.

piątek, 28 grudnia 2012

Herbaty King's Crown

Wczoraj odwiedziłam Rosska ze względu na nowe promocje (o których będzie następny post) i przy okazji skusiłam się na trzy herbaty King's Crown również w promocji. Już wszystkie degustowałam :)


Z tego co czytałam, to napar z krzewu o nazwie rooibos, czyli coś co gościło w moim kubku po zaparzeniu dwóch z trzech zawartości pudełek, nie ma nic wspólnego z herbatą, jednak będę go tak nazywać, aby było łatwiej ;).
Pierwsza, którą próbowałam to karmelowo-śmietankowa. Jest przepyszna! Idealna na sezon zimowy, ale podejrzewam, że będę do niej wracać też w innych porach roku. Cudowny, słodki zapach i boski smak. Po prostu się rozpływam :D
Druga to zielona (mam złe wspomnienia z zieloną herbatą [Herbapol z opuncją figową...] fuuuuu! samo zuooooooo...), słoneczna Afryka z ananasem, mango i bananem. W składzie znajdziemy jeszcze jabłka, słodkie liście jeżyn i oczywiście aromaty, ale nie przeszkadza mi to, bo nie chcę odbierać sobie przyjemności :). Cudowna! To był mój pierwszy kubek herbaty, której nie posłodziłam (zawsze łyżeczka albo półtorej - ale mam małą łyżeczkę do cukru :D). Bardzo egzotyczna, możliwe, że dobrze smakowałaby latem z lodem ( trzeba spróbować ;) ). Również będę do niej wracać.
Trzecia to owocowa o smaku jabłek, daktyli i fig. Skład, hmmmmm: jabłka (41%), dzika róża, hibiskus, chleb świętojański, słodkie liście jeżyn, aromat, daktyl (1%) (skoncentrowany sok z daktyli, puree jabłkowe), figi (1%) (skoncentrowane puree z fig, puree jabłkowe), kwasek cytrynowy. Również w niego nie wnikam, ale daktyli i fig w niej tyle co kot napłakał. Podejrzewam, że taka sama historia byłaby z ananasem, mango i bananem w poprzedniej, ale cwaniaczki nie napisali składu procentowego ;). Wracając do herbaty, na tej ogromnie się zawiodłam. Bardzo słabo się parzy, jest mdła i prawie wcale nie różni się od popłukanego kubka po jakiejkolwiek innej herbacie. Dzisiaj zaparzyłam sobie aż trzy torebki (!) i dopiero miała jako taki smak, jednak mi nie przypadł do gustu. Zmęczę ją i wpiszę na czarną listę, żeby przypadkiem się nie pomylić i nie kupić jej drugi raz. Obawiam się, że tak będą smakować wszystkie "früchtetee", pseudoowocowe od King's Crown, więc najpierw będę próbować rooibosów ;).

Zachwyt i rozczarowanie? 2:1 :)
Próbowałyście już? Smakowało? A jakie są Wasze ulubione :)?
Xoxo ♥

środa, 26 grudnia 2012

I po świętach

Jeszcze półtorej godzinki, więc życzę Wam cudownej końcówki świąt. Niestety w piątkowy wieczór nieplanowanie wybyłam już na Wigilię i mój plan złożenia Wam życzeń w sobotę do południa spalił na panewce... Przygotowania na wariackich papierach, a same Boże Narodzenie upłynęło mi baaaardzo leniwie. Kilka fotek z mojego leniuchowania :)


Babeczki... Mniam! Kruche ciasto myk do foremki i mamy pole do popisu. Na moich wylądowała masa karpatkowa w duecie z powidłami śliwkowymi ( jeśli ktoś nie robi własnych przetworów, polecam Biedronkowe ;) ). Wisienkami na torcie są orzechy, rodzynki, morele, kakao i malinki z babcinej zalewy +18 ;).




Moje dwie mruczałki ♥. Kot wtedy smacznie spał w innych miejscach w domu ;)

Jak Wam minęły święta? Leniuchowanie odbyte ;)?
Xoxo ♥