poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Antyperspirant Nivea Stress Protect w duecie z zajączkiem na sankach

Święta, święta i po świętach. Nie można tego powiedzieć o śniegu, którego spadło ostatnio ponad 30 cm i nie ma najmniejszego zamiaru zniknąć. Trzeba ulepić śnieżnego zająca, a Lany Poniedziałek uświęcić rzucaniem się śnieżkami.
Stresu mamy przez aurę za oknem co niemiara, więc trzeba się jakoś bronić! Przynajmniej próbować.


Antyperspiranty to temat, w którym ciężko mi dogodzić. W zasadzie nie mi, ale mojej skórze, która z mało którymi wchodzi w układy. Niestety ta para nie stała się moją ulubioną. Do zapachu nie mogę się przyczepić, ponieważ jest charakterystyczny dla Nivei - mi się podoba. Aerozol nie drażni dróg oddechowych i nie dusi, tak jak Rexona. Wydajność jest bardzo ok, choć w moim przypadku to niedobrze, bo będę się musiała z nimi trochę pomęczyć. Kluczowym tematem jest to, czy zabezpieczają przed nieprzyjemnym zapachem i wilgocią. Otóż odpowiedzi brzmią: raczej tak i niekoniecznie. Nieprzyjemny zapach jest zamaskowany, ale pod koniec dnia wymieszany z zapachem antyperspirantu trochę mnie drażni, choć może to tylko mój wymysł ;). Wilgoć niestety jaka była, taka jest. Okropnym minusem jest też to, że oba produkty i solo, i w duecie wysuszają obszar pod pachami :(. Żaden inny antyperspirant tak się nie zachowywał. Nie wyobrażam sobie używać ich latem. Rexona u mnie sprawdzała się lepiej, bo ograniczała występowanie wilgoci, póki nie przestała w ogóle działać... No cóż, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dla mnie są tylko blokery :(
Nie mam pojęcia, czy mogę polecić te produkty. Na Waszym miejscu nie upierałabym się przy ich kupnie i poszukała czegoś innego.

Mimo tak fatalnej pogody, zajączek przyjechał do mnie... na sankach, bo już w piątek dostałam dwie paczki wymiankowe, jupiiii :). Mam nadzieję, że niczego nie pomieszałam, bo już zapomniałam, co było w której kopercie ;)
Pierwsza od Pauli (klik!), w której znalazł się balsam do ust Oriflame o zapachu jabłka i owsu, masło H&M o zapachu trawy cytrynowej, lakier H&M Metallic Petrol ( szałowo wygląda :D ), lakier Wibo So Matte nr 05 ( maltretuję go przez święta ;) ), kredka do oczu Cargo Minx i jeszcze dwie kredki Prestige, róż w płynie Cargo Flush Rose i gratisy w postaci mini kremowego żelu pod prysznic Dove ( pięknie pachnie :D ) i saszetki kremu No7.

 
Druga od Gosi (klik!), która upakowała dla mnie lakiery Avon ( Lemon i Pastel Pink - coś czuję, że będę je maltretować przez całe lato ;) ), liner Wibo w kolorze metalicznego kobaltu i mnóstwo gratisów: pokaźne próbki żeli pod prysznic Original Source o zapachu śliwki i syropu klonowego oraz pomarańczy i lukrecji ( nienawidzę lukrecji, ale to jest poprostu niebo w... nosie ;) ), próbkę kremu Olay, maseczki Rival de Loop i różowy, holograficzny brokat.


Kochane, dziękuję Wam za przesympatyczne wymianki ♥

Jak minęły Wam święta :)? Zajączek też do Was zawitał ;)? Jakie są Wasze doświadczenia z serią Nivea Stress Protect?
Xoxo ♥ 

Dziękuję, że tak entuzjastycznie przyjęliście zmiany na blogu ♥
Bardzo się starałam i cieszę się, że Wam się podoba :) 
Zaczynam działać na twarzo-książce, ale opornie mi to idzie. Ktoś pomoże :D?
Covtrawiepiszczy na facebooku (klik!)

22 komentarze:

  1. ja od wielu wielu miesięcy jestem wierna Nivea dry comfort i nie zamieniam na nic innego :)

    jestem ciekawa, jak wygląda niebieski eyeliner Wibo na oku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama go używa, ale przestał jej się podobać ;)
      Możliwe, że niebawem pokażę linerowego kolesia w jakimś minimalistycznym mejkapie z tuszem do rzęs :)

      Usuń
  2. Chyba mam ten sam żółty lakier z Avonu i choć kolor jest idealny, to tak ciężko o dobre krycie... Ciekawe jak się spisze u Ciebie :)
    A kosmetyki ode mnie niech Ci dobrze i dłuuugo służą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak, to fajnie byłoby nakładać go na białą bazę. Ale weź znajdź kryjący biały lakier. Mam nadzieję, że wystarczy mi do niego cierpliwości ;)
      Dziękuję jeszcze raz za wymiankę :*

      Usuń
  3. ja wybierałam w ciemno, bo nie cierpię chodzić do drogerii stacjonarnych :D mam bardzo jasną cerę i odcieniem trafiłam w samą dziesiątkę (mam ivory). Niestety konsystencja pozostawia trochę do życzenia, ale da się coś z niej stworzyć ;) Może poproś o próbki w jakiś drogeriach, w których jest Joko?
    Jestem ciekawa tego różu w płynie! Koniecznie daj znać jak Ci się bedzie spisywał:))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W swoim mieście nie widziałam podkładów Joko, chyba że gdzieś na wyjeździe. Może spróbuję poszukać, bo czytałam niebiańskie opinie :)
      Kolor ma boski, tylko muszę jeszcze dopracować technikę nakładania i będzie dobrze ;)

      Usuń
  4. Dla mnie tylko blokery... ostatnio pozytywnie zaskoczył mnie ten z Ziajki za 7 zł bo działa tak samo jak te za 30 lub 50 także szok :) nie zamienię... no i nie ma alkoholu w składzie





    http://avida-dolars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam Ziaji i to najlepszy bloker jak do tej pory :)
      Niestety, jak wszystkie tego typu kosmetyki, nie idzie w parze z depilacją, co utrudnia jego użytkowanie :(

      Usuń
  5. o kurcze ;/ nieciekawie jak wysusza ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I szukaj dalej wiatru w polu. Ciekawe czy następnym razem też trafię na takiego dziada :(

      Usuń
  6. Też bardzo lubię te serię z Nivea. Naprawdę działa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja teraz zamierzam wypróbować Rexonę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rexona była najlepsza jak do tej pory :)
      Tylko spróbuj jakiegoś innego zapachu niż Shower Clean, bo od połowy opakowania bardzo dusiła i nie mogłam wytrzymać w łazience :(

      Usuń
  8. moj zajaczek mial duzo latwiej, bo w holandii sniegu zdecydowanie mniej i za oknem piekne slonce :) az sie nie chce wracac w polskie zaspy... z tej serii nivea mam aktualnie dezodorant i jestem bardzo zadowolona - u mnie wysuszenia brak, ochrona przed nieprzyjemnym zapachem jest. kulke mam rowniez nivea, ale z jakiejs innej serii - moze dlatego nie czuje, zeby moja skora sie przesuszala.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śnieg trochę przystopował, bo już nie pada ;)
      Będę szukać dalej ideału, a z tym postaram się szybko rozprawić... o ile to możliwe ;)

      Usuń
  9. Marion miałam raz i nigdy w życiu! Szamponetka ma się zmywać a nie być trwalsza od farby. Nie dość, że się nie zmyła to po kilku miesiącach odrosty, kolor wypłowiały, włosy zniszczone- koszmar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się taki trwały efekt bardzo podobał. Oczywiście kolor się wypłukiwał, ale nadal wyglądał ładnie. A z odrostów zrobiło mi się małe ombre ;)

      Usuń
  10. mnie coś antypespiranty Nivea zawodzą

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że jesteś zadowolona :) Bo zastanawiałam sie czy ci gratisiki podpasują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Actually when someone doesn't be aware of afterward its up to other viewers that they will assist, so here it takes place.

    Also visit my weblog; купить авиабилет до калининграда

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za każdy szczery komentarz.
Na każdy staram się odpowiedzieć pod postem :)
Jeśli chcesz zostać na dłużej - zaobserwuj :)
Daruj sobie ogólny i nieodnoszący się do posta komentarz w zestawie z autoreklamą, bo mnie do siebie zniechęcasz.